Młody chłopak z prowincji, Orville (w tej roli Glenn Tryon), zostaje wysłany przez swoją rodzinę do Hollywood. Ich sytuacja finansowa jest dramatyczna – jeśli Orville nie dostarczy na czas pieniędzy na spłatę zaległego rachunku lub raty kredytu, rodzina zostanie wyrzucona z domu.
Po przyjeździe do „Fabryki Snów”, Orville – zafascynowany kinem i nieco naiwny – natyka się na prawdziwy napad na bank. Przekonany, że jest świadkiem kręcenia sceny do filmu, wbiega w sam środek akcji, co wywołuje serię absurdalnych nieporozumień. Złodzieje biorą go za zakładnika, przebierają w damskie ubrania (dla niepoznaki) i porzucają w pokoju hotelowym